Kiedy osiem lat temu wróciliśmy z żoną z Australii (via Hongkong, wtedy zacząłem blogowanie), sądziliśmy, że to była nasza podróż życia. Teraz należy chyba uznać za nią odbyty właśnie rejs wycieczkowcem MSC Poesia (293 m długości, 32 m szerokości, 13 pięter krytych, w tym 10 nad powierzchnią wody i dwa najwyższe piętra odkryte)..
Trudno zawrzeć tu opis rejsu, bo komu chciałoby się długą relację czytać? Więc podaję tylko ciekawsze fakty i obserwacje.