Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jewish children. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jewish children. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2016

Gehenna dzieci żydowskich


O zagładzie Żydów w czasie ostatniej wojny* napisano już wielką bibliotekę książek. Zdawałoby się, że ukazano ją we wszystkich możliwych aspektach. 
Ale przebierając w pośpiechu w książkach historycznych wartych zabrania do szpitala natknąłem się na wznowioną w 2012 r. publikację Henryka Grynberga Dzieci Syjonu (Wielka Litera). Po bliższym wejrzeniu w nią w domu uznałem, że jest zbyt przerażająca lektura na pobyt szpitalny, nawet wziąwszy pod uwagę, że czekały mnie tylko badania. Sięgnąłem jednak po nią po powrocie do domu i czytałem po kawałku. O ile bowiem dziecięcy opis ostatnich dni pokoju był nieomal idylliczny, a pierwsze dni wojny podobnie relacjonują relacje świadków dorosłych i są na ogół znane, to już opowieści dzieci, świadków okrucieństwa Niemców w stosunku do Żydów, ich rodzeństwa, ojców, matek czy dziadków, strzelania jak do łownej zwierzyny, bicia bez powodu, wyrywania bród razem ze skórą, rabunku sklepów i dobytku rodzinnego, budziły grozę. Dzieci opowiadały o licznych przypadkach wskazywania domów i sklepów żydowskich przez Polaków, czasem ich dobrych znajomych. Po przejściu Niemców, którzy rabowali cenniejsze i łatwiejsze do transportu trofea, pod domy, jeśli nie zostały natychmiast spalone, podjeżdżały furmanki Polaków, którzy przywłaszczali sobie to wszystko, czym wzgardzili Niemcy.