Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

Listy, listy i po listach

Poszukując jeszcze choć pół metra kubicznego przestrzeni postanowiłem uporządkować moją korespondencję zawodową, która mi jeszcze została sprzed lat i w ślad za poprzednimi pakietami wysłać do Biblioteki Narodowej do zbioru rękopisów, jak mi zasugerował jej dyrektor dr Tomasz Makowski. Nie każdy wie, że zanim został dyrektorem kierował działem rękopisów i  kilkanaście lat temu miał we Wrocławiu niesłychanie ciekawą referat (nie były jeszcze wtedy popularne prezentacje) o dylematach bibliotekarzy parających się rękopisami z ostatnich kilkudziesięciu lat. Mówił o dylematach związanych z selekcją autorów czy właścicieli, gdyż nie wiadomo, co uczyni z nimi czas (np. jedne mogą nabrać wartości, a inne stracić, co odnosi się zwłaszcza do nie wydanych utworów literackich lub traktatów naukowych), jak i selekcją wewnątrz spuścizn czy darowizn, jak i z udostępnianiem, bo mogą np. zawierać dane wrażliwe nadawców czy adresatów listów czy ich żyjącego potomstwa.
Sam postanowiłem nie robić selekcji, bo byłby to taki zabieg jakby archiwista kolekcjonował tylko te dokumenty, które budowałyby tylko pozytywny wizerunek narodu, władcy czy polityka. Więc są tu listy, co prawda nieliczne, zawierające pewne zarzuty i pretensje. Mniejsza z tym, słuszne czy nie. Czasem tak. Jedynym kryterium był tylko zawód czy zainteresowania bibliotekarskie lub bibliologiczne. I tu już nie było ważne, czy listy miały charakter zawodowy, czy też prywatny, czy głownie prywatny.

sobota, 29 grudnia 2018

Lem i Lipska korespondują i rozmawiają ze sobą


Wiele razy zaznaczałem, że lubię nie tylko czytać powieści, ale i poznawać mistrzów "pióra od kuchni" - czytać ich autobiografie, dzienniki, wspomnienia, w których odsłaniają swoje zainteresowania i [pasje, relacje z innymi ludźmi,  zapatrywania polityczne i światopoglądowe. Interesujące jest dla mnie mnie też, skąd pisarze czerpią podniety do kolejnych opowiadań, powieści czy wierszy.
Starałem się nie przegapić wywiadów ze Stanisławem Lemem, człowiekiem o ogromnej wiedzy i przenikliwości, dzięki czemu jego oceny aktualnej rzeczywistości oraz prognozy na przyszłość warte były dla mnie szczególnej uwagi.
Niedawno sięgnąłem po książkę syna pisarza, Tomasza.  Ale jej autor nieco przesadził - jak na mój gust - w anegdotyczności swoich wspomnień o ojcu. Połknąłem za to w dwa wieczory korespondencję pisarza ze znakomitą krakowską poetką Ewą Lipską. Pod tajemniczym tytułem Boli tylko, gdy się śmieję. Wziętym z opowiedzianej przez Lema anegdoty o pewnym człowieku znalezionym w rowie przydrożnym z nożem w plecach. Na pytanie przechodnia, który go odnalazł i spytał, czy go ten nóż nie boli, odpowiedział właśnie jak wyżej.