Jestem akurat na drugiej turze tegorocznych wakacji. Pierszą spędzilismy z żoną na przełomie czerwca i lipca w Kudowie. Chodziło o to, żeby spędzić spokojnie tydzień, nie troszczyć się o codzienne zaopatrzenie, robienie posiłków, a w moim przypadku też na lekkie zdystansowanie się od bieżących wydarzeń politycznych. A przy okazji odwiedzić po raz któryś znane miejsca w Kotlinie Kłodzkiej. Była też okazja, żeby wpaść do Biblioteki Wydziału Zamiejscowego naszej uczelni w Kłodzku, dowieźć trochę nowości ksiązkowych i porozmawiać z bardzo sympatyczną naszą nową koleżanką Anią Turek. Tym bardziej, że już zaczęła przeżywać czekający ja w połowie lipca audyt, niezbędny do utrzymania posiadanego certyfikatu ISO. Już teraz wiem, że wszystko wypadło bardzo dobrze, zarówno wizualnie, jak i z punktu widzenia przestrzegania wszystkich procedur.