Bibliotekarze to jak wiadomo ludzie niebogaci, gdy patrzeć na nich przez pryzmat zasobności portfeli, ale bogaci wewnętrznie: wrażliwi , twórczy, pomocni w potrzebie, ale umiejący też się bawić, gdy jest po temu sposobność.
Kto bywa w bibliotekach, ten wie, że to już nie tylko panie, dla których najważniejsza jest cisza i powaga w bibliotece, lecz żeby coś się działo. rzecz jasna coś dobrego.
Asumpt do tego mało odkrywczego stwierdzenia dał mi cały szereg zdarzeń, które akurat mam za sobą i które się zbliżają.
Po kolei.