Tylko wąsko wyspecjalizowanym historykom nazizmu znane jest nazwisko dra Gerharda Basta, nazisty od samego początku istnienia NSDAP, sturmbannfuehrera SS i Gestapo, wicekomendanta Gestapo w Muenster, a potem komendanta w Linzu, a w tzw. międzyczasie dowódcy oddziałów specjalnych, działających na terenie Słowacji, Słowenii, Białorusi i Polski, mających na celu zabijanie Żydów, Romów i bandytów, którym to określeniem obejmowano partyzantów i członków ruchu oporu w okupowanych krajach. Kierowane przezeń oddziały winne są śmierci tysięcy ofiar, gdyż zajmowały się też masowymi egzekucjami. Jest wiele poszlak pozwalających na przypuszczenie, że nie tylko wydawał rozkazy wykonywane w jego obecności, ale i sam zabijał.
W ten sposób odbył karę za nieumyślne zastrzelenie dwunastoletniego uczestnika nagonki w polowaniu. Był bowiem zapalonym myśliwym, a także narciarzem.
Urodzony na terenach dzisiejszej Słowenii w rodzinie austriackiej, od wczesnych lat identyfikował się z narodem niemieckim. Już jako student należał do studenckich korporacji nacjonalistycznych, brał udział w mile widzianych w tym środowisku pojedynkach, po których zostały mu trwałe ślady na twarzy, będące powodem do dumy i widomym świadectwem, że był niemieckim nacjonalistą od samego początku ruchu. Po wojnie stały się przekleństwem, gdyż mógł próbować sfałszować dokumenty, co wielu czyniło skutecznie i doszło do wysokich stanowisk w państwie i w skali międzynarodowej (Waldheim), ale nie dało się ukryć szram. Musiał więc szukać okazji do ucieczki z Europy, via Watykan, który organizował przerzut nazistów za ocean. I w czasie takiej ucieczki, zimą 1947 roku na początek na południe kraju, gdzie miał nadzieję połączyć się z żoną, zginął zastrzelony przez wynajętego przewodnika.
W ten sposób odbył karę za nieumyślne zastrzelenie dwunastoletniego uczestnika nagonki w polowaniu. Był bowiem zapalonym myśliwym, a także narciarzem.
Urodzony na terenach dzisiejszej Słowenii w rodzinie austriackiej, od wczesnych lat identyfikował się z narodem niemieckim. Już jako student należał do studenckich korporacji nacjonalistycznych, brał udział w mile widzianych w tym środowisku pojedynkach, po których zostały mu trwałe ślady na twarzy, będące powodem do dumy i widomym świadectwem, że był niemieckim nacjonalistą od samego początku ruchu. Po wojnie stały się przekleństwem, gdyż mógł próbować sfałszować dokumenty, co wielu czyniło skutecznie i doszło do wysokich stanowisk w państwie i w skali międzynarodowej (Waldheim), ale nie dało się ukryć szram. Musiał więc szukać okazji do ucieczki z Europy, via Watykan, który organizował przerzut nazistów za ocean. I w czasie takiej ucieczki, zimą 1947 roku na początek na południe kraju, gdzie miał nadzieję połączyć się z żoną, zginął zastrzelony przez wynajętego przewodnika.