Kto chce poznać bliżej dramatyczna historię Ukrainy ostatnich dwóch stuleci, uporczywego poszukiwania i utrwalania tożsamości oraz kultury narodowej, ten powinien sięgnąć po wywiad-rzękę z ukraińską pisarką i literaturoznawczynią Oksaną Zabuzko "Ukraiński palimpsest". Książkę wydało bardzo starannie wrocławskiego Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w minionym roku. Przyznaję, że trafiłem na nią przypadkowo dzięki temu, że podarował ją naszej bibliotece historyk dr Michał Kaczmarek. Nie doceniając pewnie tego, że na stronie tytułowej znajdują się autografy obu autorek, czyli także prowadzącej rozmowę interesującej się zawodowo Ukrainą Izy Chruślińskiej.
Polecam właśnie tę książkę, gdyż pozwala sobie przyswoić wiedzę podaną w sposób właściwy rozmowie, a więc daleki od języka naukowego, momentami bardzo emocjonalny, a przez to trafiający i do rozsądku i do wyobraźni. I jak to w takich przypadkach bywa, w niektórych kwestiach dość subiektywny. Co - paradoksalnie - przydaje wywodom pisarki wiarygodności.
Zawarte tu fakty są jednak niezbite.Otóż w trakcie lektury człowiek uświadamia sobie, że wielki naród ukraiński na przestrzeni kilku stuleci cieszył się raptem dwoma latami (1918-1920) względnej niepodległości, właściwie jej namiastki, którą zapewnił Ukraińcom - przy walnym udziale Piłsudskiego i tworzonej dopiero polskiej armii - ataman Symon Petlura. Traktat Ryski z 1921 r. przypieczętował Oddanie rdzennych ziem ukraińskich Sowietom, zaś część zachodnia - Galicja - znalazła się w granicach polskich.
Stalin srogo rozprawił się z "petlurowcami", czyli ukraińskimi działaczami politycznymi. Sam Petlura wprawdzie wyemigrował, ale został dopadnięty i zamordowany w 1926 r. zaś kwiat ówczesnej ukraińskiej inteligencji zesłany został w większości na Sołowki i tam zamordowany w 1937 roku. Nowe pokolenie ukraińskiej inteligencji, pielęgnującej kulturę i język ukraiński, urodzone już w XX wieku w znacznej części zmarło w łagrach w wieku 40 - 50 lat, albo przeżyło za cenę utraty pracy w wyuczonych zawodach i wyrzeczenia się języka ojczystego w miejscach publicznych. Obowiązywał bowiem rosyjski.